Ostatnio usłyszałam hasło "mam dla kogo żyć."
Dla kogo żyjemy...... dla dzieci najczęściej, dlaczego dla dzieci a nie dla siebie ?
Czyżby dzieci były godne tego aby dla nich żyć a my nie?
Dlaczego tak mało dla siebie znaczymy ?
Po co nam życie, jeżeli oddajemy je komukolwiek ?
Czy nie warto żyć dla siebie ?
Dbać o siebie.
Kupować sobie.
Karmić, ubierac siebie.
Co czujesz jak to czytasz ?
Mnie się ciśnie jedna myśl EGOISTA
Dbasz tylko o siebie. A dlaczego nie ?
Myślisz tylko o sobie. A dlaczego nie ?
Kochasz tylko siebie. A dlaczego nie ?
Czy to takie straszne być tzw. egoistą, może nikt tak naprawde nie wie co to EGO ISTA.
Może to tylko lista Ego a nie coś, co daje prawo do życia.
Masz parawo BYĆ.
Masz prawo ŻYĆ.
Masz prawo KOCHAĆ i być KOCHANYM.
Pokochaj siebie a będziesz mógł kochać innch, inaczej to nie działa. Sprawdziłam, wiem co mówię. Pozwól sobie żyć dla siebie.
skomentuj (1)

Radość o poranku to ja i ty i to drzewo i ten ptak.....
Czy już widzisz tak......
A co czujesz ?
W czym wibrujesz ?
Tak wibracje to teraz takie mądre słowo........
A może kojarzy się zerowo.....
Może nie o wibracje tu chodzi ?
A o bicie Twojego serca.....
Zwiastuje......
Miłość nadchodzi.
Ile sobie każesz zapłacić człowieku,
jaka jest cena Twojego uśmiechu?
Nie zapomnij doliczyć VAT'u,
bo podłożysz głowę katu.
Kat toporka nie naostrzy,
będziesz cierpiał - mały, samotny i gorszy.
Uśmiech to wszystko co masz,
dlatego tak o niego dbasz.
Nie dasz go nikomu,
zabierz go ze sobą do domu.
Tam usiądź w kącie na pupie
i delektuj się nim w maraźmie swjego umysłu,
jak w starej zupie.
O rany, ale plany.
Czy to nasze, czy to boskie,
wszystkie takie bardzo polskie.
Roją się w naszych głowach,
ciekawe po co?
Już wiem, wytyczją nam kierunek po złoto.
A złoto, jak to złoto,
oślepia swym blaskiem,
mami i kusi,
ale nie widać, że już nas dusi.
Plan jest dobry, na planie,
ale nie w naszych głowach.
Nasza glowa okrągła i taka... nieplanowa.
Wystarczy się nią pobawić jak piłką,
a wylecą wszystkie plany, zwane boską logiką.
A Bóg się dobrze bawi naszymi planami,
bo przecież nas kocha i niczego nie pozbawi.
Kocham, lubię, szanuję.
Kogo to dzisiaj rajcuje.
Nie chcę, nie dbam, żartuje.
To słowa klucze, ktore każdy z nas aportuje.
A kto do nas krzyczy aport?
Może nasz pan nas oszukuje?
Może wcale tak nie czuje?
Może wystarczy przemiana - z psa zamienić się w pana.
Nie bój się kochać, nie bój się żyć,
nie bój się marzyć, nie bój się śnić.
To co cię ciągle do boju wzywa,
to twoja perspektywa.
Zrezygnuj z boju. Puść boja przodem,
a ty już wolny , wybierz wygodę.
Ostatni emocje zostały wzburzone poprzez igrzyska. Właściwie do czego są nam potrzebne emocje? Czy wtedy przeżywamy głębiej? A może doświadczamy głębiej? A może dopiero emocje są czymś, co się przebija przez naszą obronną skorupę. Od jakiegoś czasu przyglądam się sobie. Postanowiłam sobie, że teraz w moim życiu będzie panował zwykły spokój. I co się stało? Część mnie, możecie ją nzwać jak chcecie, robiła wszystko, aby tego spokoju nie było. W momencie, gdy wyczerpała już wszystkie środki a ja nie poszłam za żadną z emocji, zaczęłam się zwyczajnie nudzić. Ciekawe czy nuda, to ostatnia zagrywka, która ma wzburzyć moje emocje? A co ze świętym spokojem? Fajne powiedzonko - może on naprawdę jest święty i dlatego dla nas niedostępny.
Z pustego i Salomon nie naleje, ale...
Puste słowa, puste myśli, puste czyny. Jeżeli nie mamy świadomości, że każde słowo, każda myśl to energia, to nasze czyny będą wypadkową naszych przekonań z wielu żyć, niekoniecznie dobrych dla nas. A jako pierwsze dorwą się do głosu emocje z przeszłych wydarzeń. Świadomość tego jak to działa, pozwoli wybierać nam to, co na ten czas jest dla nas najkorzystniejsze. I wtedy do pustego można nalać wszystko, co tylko nam się spodoba. Jak w komputerze, trzeba kiedyś nacisnąć "Reset", mimo iż żal nam tego, co już wcześniej zgromadziliśmy.
Ogórek, ogórek zielony ma garniturek.
Dzisiaj świętują dni naszego miasta. Zza okna dobiega muzyka i śpiewy bawiących się dzieci. Mnie kręcą się łzy w oczach, ściska mi gardło i mimo tego iż wiem, że mojemu synowi jest dobrze tam gdzie jest, to uporczywie wraca żal i tęsknota. I jakie to ma znaczenie, że wiem, skoro tego nie czuję. Ale ze mnie ogórek.
Zwierciadełko powiedz przecie, kto jest najpiękniejszy w świecie.
Świadomość zwierciadła - mądra nazwa. Ale czym to się je? Wszystko co nas spotyka do nas mówi. Wystarczy, że nie będziemy oceniali, oskarżali ani obrażali się a zobaczymy w jaki sposób sami tworzymy swoją rzeczywistość. Wiem, że fajnie jest zwalić na drugiego, albo jak to jest w zwyczaju na Boski plan. Dobrze, że Bóg ma poczucie humoru i nie zwala na nas. Nie zwala, bo wie, że nic takiego nie istnieje. Istniejemy natomiast my, najważniejsi kreatorzy wszystkiego, czego doświadczamy w naszym życiu. Świadomość zwierciadła to wspaniałe narzędzie, zawsze można się w nim przejrzeć i zmienić to, co nam się nie podoba w nas. Nie przez przypadek funkcjonuje powiedzonko: "Stukłeś lustro, teraz czeka Cię siedem lat nieszczęścia". Już nie widzisz, co chcesz zmienić.